
Klimatyczne basy, romantyczne linie syntezatorów, samplowane, ciepłe wokale lub – czasem – doskonali wokaliści wiozący cały numer. Tak pokrótce scharakteryzować można styl młodego bristolczyka
Julio Bashmore’a. To, czy nazywać jego granie mutant housem czy może postdubstepem, lepiej zostawić muzycznym redaktorom rozkochanym w nadawaniu szufladek, a samemu wczuć się w niepowtarzalny groove, stale emanujący z brzmienia Julia.
Jego fascynacje wytyczyło miejsce, w którym dorastał i starsze rodzeństwo. To dzięki niemu w domu stały gramofony, z którymi można było robić cuda a w płytotece znalazł się wosk Daft Punk z numerem "Da Funk". Tym sposobem pierwszą wielką miłością Bashmore’a stał się house. Bristol z kolei, to kolebka niskich częstotliwości. Miasto, które dało światu Massive Attack, Morcheebę, Portishead i Reprezent dowodzony przez Roni Size’a. Miłość do house’u, basowe mutacje plus kreatywne podejście do muzyki musiały dać nieznany dotąd światu efekt, na którym najpierw poznał się Claude Von Stroke wydając dla Dirtybird pierwszą epkę Bashmore’a w 2009 roku.
Od tego czasu zremisował mnóstwo muzyki i nagrywał m.in. dla Soul Motive a ostatnio Futureboogie rec. oraz 3024 należącej dla Martyna, za każdym razem produkując długo pozostające w czołówkach topowych dj’s chart numery, by wspomnieć tylko killery "Battle of the Middle of You", "Around" czy "Footsteppin".
Sprawdź również:
www.myspace.com/juliobashmore